Autonomiczne ciężarówki wyprzedzają autonomiczne samochody osobowe

Przez lata to autonomiczne samochody osobowe były uznawane za przyszłość motoryzacji. Jednak najnowsze prognozy i działania rynkowe wskazują, że to autonomiczne ciężarówki jako pierwsze trafią do masowego użytku. Dlaczego? Powodów jest kilka – od niższych wymagań technologicznych, przez większy potencjał rynkowy, aż po konkretne korzyści ekonomiczne dla przewoźników.

Autonomiczne ciężarówki wyprzedzają autonomiczne samochody osobowe
Spis treści:

Dlaczego ciężarówki są łatwiejsze do automatyzacji?

Autonomiczne samochody osobowe muszą radzić sobie z wieloma nieprzewidywalnymi sytuacjami – pieszymi, rowerzystami, ruchem miejskim, sygnalizacją świetlną czy gwałtownie zmieniającymi się warunkami na drogach. Tymczasem ciężarówki w dużej mierze poruszają się po szerokich autostradach, wykonując powtarzalne trasy logistyczne. To sprawia, że technologia autonomiczna dla pojazdów ciężarowych jest znacznie łatwiejsza do opracowania. Inżynierowie nie muszą projektować systemów reagujących na każdy możliwy scenariusz drogowy – wystarczy stabilna jazda po dobrze oznakowanych trasach. Kolejnym kluczowym czynnikiem jest skala rynku. W samych Stanach Zjednoczonych przewozy towarowe generują około 800 miliardów dolarów rocznie, podczas gdy usługi przejazdów osobowych, takie jak Uber czy Lyft, to zaledwie 35 miliardów.

Ta różnica sprawia, że inwestorzy zdecydowanie bardziej interesują się ciężarówkami niż samochodami osobowymi. Tylko w ciągu ostatnich trzech lat w rozwój technologii autonomicznych ciężarówek zainwestowano ponad 11 miliardów dolarów, z czego 5 miliardów przypadło na sam ostatni rok.

Przykład Aurory: zmiana kierunku z samochodów na ciężarówki

Firmy, które początkowo koncentrowały się na rynku samochodów autonomicznych, szybko zaczęły zmieniać strategię. Dobrym przykładem jest Aurora – startup, który współpracował z gigantami takimi jak Hyundai czy Volkswagen nad rozwojem autonomicznych taksówek.

Po trzech latach Aurora całkowicie skupiła się na rynku ciężarówek. Efektem tej zmiany ma być produkt Aurora Driver, który ma wejść do użytku już w 2024 roku. Aurora nie jest odosobniona – podobną drogę przeszły m.in. Embark Trucks, Plus oraz TuSimple.

Autonomiczne floty już na horyzoncie

Technologia staje się na tyle dojrzała, że firmy przewozowe zaczynają podpisywać konkretne kontrakty na zakup autonomicznych pojazdów. Firma TuSimple ogłosiła zamówienie na 6775 ciężarówek, które mają trafić do takich firm jak Penske, Schneider National i U.S. Xpress.

Z kolei Embark Trucks nawiązał współpracę z markami HP, Knight-Swift i Werner Enterprises. Tego typu działania pokazują, że autonomiczne ciężarówki nie są już tylko koncepcją z laboratoriów – to technologia, która lada moment trafi na drogi.

Oszczędność kosztów – największy argument dla przewoźników

Jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za autonomicznymi ciężarówkami są znaczne oszczędności operacyjne. Według danych firmy Embark, koszt przejechania jednej mili z wykorzystaniem ich technologii może być niższy nawet o 80 centów.

Skąd te oszczędności? Przede wszystkim z mniejszego zużycia paliwa (nawet o 15%), braku konieczności płacenia wynagrodzenia kierowcy, a także eliminacji przerw i przestojów. Autonomiczne ciężarówki mogą pracować niemal bez przerwy – co znacząco zwiększa efektywność floty.

Locomation i technologia platooningu

Ciekawą alternatywę dla pełnej autonomii proponuje firma Locomation, założona przez inżynierów z Carnegie Mellon. Ich pomysł opiera się na technologii platooning, czyli konwojowania – gdzie pierwszy pojazd jest prowadzony przez kierowcę, a kolejny porusza się za nim automatycznie. Taki system pozwala kierowcom na rotację – gdy jeden musi odpocząć, zamienia się miejscem z drugim. Rozwiązanie Locomation może być wdrożone szybciej niż pełna autonomia, a firma już pozyskała zamówienia na ponad 2000 systemów do instalacji w istniejących flotach. Jednak mimo szybkiego rozwoju technologicznego, ogromnym wyzwaniem pozostaje dostosowanie przepisów do nowej rzeczywistości. Kluczowe znaczenie mają tu regulacje dotyczące czasu pracy kierowców (tzw. HOS – Hours of Service).

Federalna Administracja Bezpieczeństwa Przewozów Drogowych (FMCSA) odrzuciła niedawno wniosek firmy Pronto o przedłużenie dobowego limitu pracy kierowcy. Powód? Brak wystarczających danych. Jednak agencja zapowiada dalsze analizy i możliwe zmiany, zwłaszcza że technologia coraz bardziej zbliża się do spełnienia standardów SAE Level 4. Wszystko wskazuje na to, że autonomiczne ciężarówki wyprzedzą w rozwoju swoje osobowe odpowiedniki. Zainteresowanie inwestorów, gotowość rynku i realne oszczędności operacyjne powodują, że coraz więcej firm logistycznych traktuje tę technologię jako kluczową dla przyszłości transportu towarowego.

Choć wyzwań nie brakuje – zwłaszcza w kontekście przepisów – to wiele wskazuje na to, że autonomiczne floty pojawią się na drogach szybciej, niż się spodziewamy. A to oznacza prawdziwą rewolucję w globalnej logistyce.

Zamów rozmowę
Skontaktuj się z nami

Nasze biuro jest teraz zamknięte. Zostaw niżej swój numer telefonu, a oddzwonimy tak szybko jak to możliwe.

Jesteś 31 osobą, która uzupełniła dziś ten formularz.
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu obsługi zapytania wysłanego przez formularz kontaktowy zgodnie z polityką prywatności.